piątek, 7 marca 2014

Rozdział 2. Chora? // Czemu dziś?...

Ludmiła
Od rana czułam się okropnie. Brzuch mnie bolał, nie mogłam rozstać się z toaletą. Fede na szczeście nie ma. Tylko jak zwykle, sprawdza jak się czuję. To wkurza.

Od: Feduśś <33

Jak się czujesz?
Do: Feduśś <33
Dobrze, czemu pytasz?
Od: Feduśś <33
Bo cię znam. I wiem co zawsze odpisujesz. Co się stało?
Do: Feduśś <33
Naprawdę nic. Nie powinieneć być w pracy?
Od: Fedus <33
Mam przerwę. Naprawdę nic ci nie jest? Zwykle o tym pamiętałaś...

Idiotka. Teraz pewnie tylko czeka aż tu przyjedzie... Chyba naprawdę coś mi jest większego niż myślę...

Violetta
Właśnie dzis, za pół godziny minie dokładnie rok, odkąd jestem z Leonem na dłużej. Nikt nam nie przeszkadzał, przez ten czas liczyliśmy się tylko my. Właśnie do niego idę, a tu... Jakaśdziewczyna sie z nim przytula! Moje wymysły, czy on naprawdę mnie zdradza? Akurat dziś! Uciekłam z tamtąd.

Leon
-Czy to jest ta Violetta? - spytała moja kuzynka, Estella
-Zaraz wrócę. - pobiegłem za ukochaną. Udało mi się ją dogonić.
-Violetta! Co się stało?
-Zostaw mnie! - uwolniła się z mojego uścisku. Już chciała odejść, lecz przewróciłaby się o gałąźć, naszczęście ją złapałem. - Dziękuje. Możem mnie już puścić?! - krzyknęła.
-Najpierw powiedz co się stało.
-W ten dzień. W ten dzień! Dlaczego? - ostatnie słowo powiedziała płacząc.
-Co zrobiłem? Widziałaś mnie z Estellą?
-Jeszcze się głupio pytasz!
-Nie głupio, bo to moja kuzynka.
-Mam ci uwierzyć?
-Owszem.
Widziałem jak płacze, że chce się do mnie przytulić, ale nie może.
-Nie płacz. Mogłaś tak pomyśleć, bo jesteśmy ze sobą bardzo bliscy, nierozłączni od dziecka. Jesteśmy porpostu rodzina.
-To już niema znaczenia. I tak wiem, że teraz przez to, że jestem taką idiotką...
-Nie kończ. - przerawałem jej - Nie zerwę z tobą, bo cię kocham.
Złapałem ją za ręcę i przytuliłem. Odprowadziłem ją do domu, a p[o południu razem spędziliśmy naszą rocznicę.


Rozdział krótki, pisany na szybko, ale później... trochę akcji :) Wena mnie nachodzi xD Specjalnie na... 100 WEJŚĆ! Jesteście boscy! Wspaniali! Jeśli tylko się nauczę, to zrobię twitcam. Piszcie w kom, lub na czacie, jaki termin wam odpowiada! Czy w ogóle chcecie :)

niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 1. Rocznica

Federico
Dziś rocznica naszego ślubu. Jeszcze śpi, zrobię jej śniadanie do łóżka.
-Ty nie śpisz? - łatwo było dostrzec moje zaskoczenie.
-Poduszki pod kołdrą. Zaskoczony? - mówiąc to śmiała się. Jestem aż taki głupi?

Ludmiła
Uwielbiam tą jego minę. xD Widać myślimy podobnie. Nie tylko ja chciałam zrobić śniadanie do łóżka.
Przyrządzone we dwójke śniadanie zjedliśmy w kuchni, śmiejąc się do siebie. Mieli przyjechać do nas goście, ciasta i inne przysmaki były gotowe. Zostało tylko nakryć do stołu. Zwykle zajmowało to pięć minut, jednak trudno było liczyć wszystkich od nowa i od nowa. Jednak w końcu nam się to udało, i mieliśmy godzinkę dla siebie. Jednak wiedziałam, że niektórzy przyjadą wcześniej, było to pół godziny :) Uszykowałam się w 20 minut, zostało 10. Te kilka minut spędzilismy na... no cóż... pocałunku?  Niezadługo to trwało, bo oczywiście moja mama musiała przyjść zawcześnie na wcześnie. Ważne, że chwilka była :)

Federico
w 10 minut zjawili się wszyscy, no prawie. Nie było tylko taty Ludmi. Nie wrócił z wyjazdu (jeździ do pracy za granice). Niby przysłał DVD na prezent, ale to nie to samo, co przyjechanie do swojej córki. Gdy patrzyłem jak ukochana stara się nie płakać, serce bolało i mnie. Jej smutek w ten dzień, to najgorsze co mogło się zdażyć.
-Chciałabym coś powiedzieć. - zaczęła mówić mama Ludmi - Mam super niespodziankę dla naszych jubilatów. - poszła otworzyć drzwi, a przed nimi stał...

Ludmiła
-Tata! - lrzyknęłam. Pobiegła się do niego przytulić. Tak dawno go nie widziałam.
-Witaj skarbie.
-Jak tu przyjechałeś?
-Nie mogłem ominąc twojej rocznicy. - zaśmiał się. Dużo opowiedział, co się działo, jak za nami wszystkimi tęsknił.

Federico
Na koniec wszyscy obejżeliśmy film na DVD. Gdy już wszyscy poszli, była 21. Trochę posprzątaliśmy, a potem zrobiliśmy... no to... w łóżku.


________________________
Krótki, no niestety. Chyba wiecie o co chodzi w ostatnim zdaniu... xD Wiem, jestem zboczona, ale tylko takie są moje pomysły, ja taka nie jestem xDDDD Miałam pomysł od początku, na koniec i początek xD Dlatego krótki, bo nie wiedziałam jak się rowinąć. Teraz czas myśleć nad następnym rozdziałem...
Dzięki, za prawie 50 wyświetleń! Jesteście boscy! Teraz wiem, że ktoś tu jeszcze wpada xD
Buziaczki! :*

ps. Gniewacie się, że krótki?

sobota, 15 lutego 2014

Powrócić?

Gdy czytałam, to co tu pisaliście, prawie się popłakałam. Jesteście kochani! Nwm, czy gdy wrócę, też będziecie mnie czytać. Wiem jedno. Blog zostaje o Fedemile, ale jak będą już starsi, będą ze sobą mieszkać itp. Jeśli się cieszycie, to piszice. Jeśli nie, też piszcie :)  Będzie też nowy szablon i inne nowe rzeczy :) Mam nadzieję, że się podoba mój pomysł. I dziękuje osobie na czacie o nicku Pomysł! :*

sobota, 28 grudnia 2013

Smutek...

Hej kochani. Nie wiem, czy się ucieszycie, czy nie. Usuwam tego bloga. Nwm czy mnie przekonacie, ale po prostu to już aż tak mnie nie kręci. Ciągle brak mi weny. Będę prowadziła innego bloga. Nie tylko o Violetcie. Nowy blog będzie o gwiazdach, nie będzie za bardzo takich opowiadań, najwyzej jak jeszcze wena zaiskrzy to może dodam coś do tematu. Papatki kochani! Na pocieszonko wszystkie moje zdjęcia Fedemiły:

do następnego pa na zawsze na tym blogu :(
ps.link do tego nowego dodam w komie

niedziela, 8 grudnia 2013

ZMIANY!!!!!

Od 10 rozdziału zajdą małe zmiany. Po 10 rozdziale napewno będzie jakaś zmiana w treści (coś większego się wydarzy), po za tym będą mniejsze literki (tak jak teraz), żeby sobie komputera nie zaśmiecać :) , będą zdjęcia. Nastąpi zmiana grafiki, wyglądu ogólnie. Czat chyba usunę, bo nikt nie korzysta. Będzie także nowa playlista. Zmienię także menu. To co nie potrzebne pousuwam, nadrobię zaległosci. Macie jeszcze jakieś pomysły? Czekam!!!! Zdjęcie Fedemiły dla was :)
A teraz znikam bo jutro szkoła!

sobota, 7 grudnia 2013

Rozdział 6. SMS

-A więc dostałam sms-a od mamy, że… - nie dokończyła, pogrążyła się w większej rozpaczy.
-Dokończ – powiedziałam spokojnie.

Francessca
-Że moja babcia nie żyje. – przełknęłam głośno ślinę – Chciałam jechać się z nią pożegnać, ale mama nie chciała, żebym straciła lekcje. Nie wiem co robić! – kończąc zaczęłam jeszcze głośniej płakać. Nagle ktoś otworzył drzwi.
-Tu jesteście. Wszędzie was szukamy. – powiedziała Cami. – Jackie się trochę wkurzyła. Chodźcie szybko!
-5 minut. – stanowczy głos Violetty rozkazał rudowłosej pójść na lekcje. Taki i zrobiła.
-Nie płacz już. Wiem jak się czujesz… - nie dałam jej dokończyć.
-Wcale, że nie! – zaczęłam krzyczeć. Byłam na samym dnie rozpaczy. Nawet poniżej.
-Uwierz mi, że wiem. I nie będę na ciebie krzyczeć, bo to nic nie da. Przetrwam te dni z tobą.
-Naprawdę? – zapytałam. – Z taką szmatą która na wszystkich krzyczy, bo po prostu płacze?
-Nie jesteś szmatą. Chodźmy już na lekcje.  – mówiła bardzo miło, nie wierzyłam w to, że mam taką znakomitą przyjaciółkę.

*****************Powrót na zajęcia******************
-Gdzie byłyście? Kto wam pozwolił? – spytała nauczycielka, nie krzyczała. Poznała po wyrazie twarzy czarnowłosej uczennicy, że coś się stało.
-My… - jąkała się – Przepraszam.
-Violetta idź do grupy. Fran zostań. Tańczcie! – wzięła smutną dziewczynę na osobności.
-Co się stało? Masz jakiś problem? – spytała Jackie
-Nic – odpowiedziała dziewczyna. O mało nie wybuchła płaczem.
-Naprawdę, dlaczego uciekłaś z zajęć?
-Nieważne to już się więcej nie powtórzy.
-No dobrze. Dołącz do grupy.
-Oczywiście. – powiedziała, po czym pobiegła do swojej przyjaciółki.

______________
Tam Tam Tam... W next będzie... Stypa? Nwm :) Jak napisałam, Zabrakło pomysłu. Chyba Fran będzie tymczasowo pominięta... Na jeden rozdział :) Plis macie pomysły??? Napiszcie :) Czekam na dłuuugi komentarz :)

wtorek, 26 listopada 2013

Rozdział 5. Nowy uczeń

Dziś do studia przyszedł nowy uczeń. Nazywa się Diego. Patrzył się na wszystkie dziewczyny w około, w tym Ludmiłę.

Federico
            On się patrzy na moją dziewczynę! Ona jest moja! Mysli, że nowy, to może wszystko?! Chyba zaczynam świrować… Tak jest jak się kocha?

Ludmiła
            Nowe ciacho w studiu… Opanuj się Ludmi! Jesteś z Federico! Muszę się odprężyć…

Diego
            Aalleee.. słodka blondynka. Będziesz moja! A po tobie ta słodka, piękna brunetka. Tylko czemu kręci się wokół jakiegoś typa? Będziesz moja. Ale potem. Najpierw obiad, potem deser.


Violetta
            On się gapi…  Na mnie i Ludmi! Ale ja nie chcę chłopaka. Jak już to Leona. Tylko żeby nie popsuł Fedemiły… Nigdy niewidziałam, żeby Fede był tak szczęśliwy. No to mam nową fuchę ,,Naprawczyni związków’’

Francessca
            Czemu wszystkie ciacha gapią się na Violę? Ja też chcę! Niedługo przyjdą nowi, może ktoś fajny w śród nich będzie?

Leon
            Zdaje mi się, czy ja i Fede nie lubimy już tego nowego? Cóż nawet nas nie zna, a już się zakochuje. Ale Viola nie jest moją dziewczyną… Nie no dopiero co zerwaliśmy, nie  może tak szybko mieć pociechy! Co ja gadam… Nie no muszę ją odzyskać!

the next Day

Diego
            Mój ,,pierwszy’’ dzień. Bać się? Co to, to nie dla mnie. Czekajcie na mnie laski!

Ludmiła
            Federico miał po mnie przyjechać, i się jeszcze nie zjawił! Nasz związek się rozpada? Nawet się nie pocałowaliśmy. Trochę się o nas boję…

Federico
            Korki. Lud zła? Pewno tak. Jak to wytłumaczę? No cóż jazdą do studia?

Violetta
            Chyba tylko ja i Deigo, chyba tak ma na imię, a może Diego? Nieważne. Widać, że tylko my jesteśmy na czas. Nawet nauczycieli nie ma. No oprócz Angie. Ughh…. Ten ciołek mnie podrywa! Oj niedobrze.. Leon to zobaczył.
-Niedawno zerwaliśmy a ty już się pocieszasz?!
-Ale to on do mnie podszedł!
-To dlaczego się do niego uśmiechasz?!
-Nie do niego! Uśmiecham się bo ciebie zobaczyłam!
-Nawet nie wiem czy ci wierzyć! A chciałem być znowu z tobą.
-Ja też cię kocham – powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję. No to szykuje się randka!

Diego
            Wrr….. Ona zajęta. Może się pokłócą? No to wracam do obiadu. Ciekawe kiedy dotrze. Idzie… za rękę z chłopakiem?! Może inna ładna się znajdzie.

Ludmiła
            Federico w nagrodę za to, że się nie wkurzyłam zaprosił mnie na romantyczną randkę po lekcjach. Już nie mogę się doczekać!

Francessca
            Stoję z Camilą jak te głupie pod ścianą. Za 5 minut zaczną się lekcje.

*************LEKCJA**************
-Dziś wyrażamy smutek. Zaczynamy! – powiedziała entuzjastycznie Jackie.
-Nie. Violetta, Leon Federico i Ludmiła. Źle! Musicie poczuć ten smutek! Popatrzcie na Fran! – mówiła nadal z entuzjazem. Włączyła muzykę. Fran zaczęła tańczyć. Myślała ,,no pięknie teraz mam tańczyć smutkiem, gdy wszyscy się na mnie patrzą. Nie mam humoru’’
-Widzicie? Musicie go w sobie poczuć! Fran o czym myślałaś podczas tańca? – spytała. Dziewczyna nie mogła wydusić słowa. Wybiegła z Sali z płaczem. Za nią Violetta.

Violetta
            Wybiegłam za przyjaciółką. Znalazłam ją w łazience, skuloną, płaczącą.
-Co się stało? – spytałam z troską
-Nic – powiedziała. Widać, że jest jej ciężko.
-Mi możesz powiedzieć wszystko. Pomogę ci! – zachęcająco, nadal z troską prosiłam.
-A więc…
--------
Na szybkiego, częściowo napisane w trzeciej osobie. Tak teraz będzie :) Prośba: Zostawcie posobie ślad na czacie. Zua ja? Nwm :)